Sgh c madalinskiego

Po raz czwarty już Studenckie Koło Naukowe Przedsiębiorczości i Analiz Regionalnych działające przy Instytucie Przedsiębiorstwa Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie przeprowadziło badania jakości obsługi potencjalnych inwestorów przez polskie gminy. Opublikowane wyniki badań są porażające.

Większość badanych gmin nie sprostała dość łatwym zadaniom, jakie postawili przed nimi studenci warszawskiej SGH. Tym bardziej dziwi fakt, że gminy (było ich aż 66), którym studenci SGH przyznali tytuł „Gmina na 5!” niemal bez wyjątku popadły w niezrozumiałe samozadowolenie. Konkluzja ta dotyczy głównie tych gmin, które skompromitowały się fatalnymi odpowiedziami na korespondencję.

Ranking ustalony został na podstawie trzech kryteriów. Po pierwsze studenci wzięli pod lupę witryny internetowe gmin. Tu do zdobycie było 10 z 20 możliwych punktów rankingowych. Strony internetowe oceniano pod kątem ich wyglądu i funkcjonalności. Brano pod uwagę takie kryteria jak łatwość dotarcia do danych kontaktowych, częstotliwość aktualizacji witryny, istnienie mapy strony, istnienie obcojęzycznych wersji witryny, itp. Ocena stron internetowych była więc oceną niepełną. Badanie nie uwzględniało czysto technicznych aspektów budowy witryn internetowych, dotyczących takich spraw, jak chociażby optymalizacja strony internetowej. Jednak dla powyższego badania wybrane kryteria uznano za wystarczające i w tym względzie zasadniczo można badaczom przyznać rację.

Gminnym witrynom nie postawiono jednak jakichś wygórowanych i trudnych do osiągnięcia warunków. Komplet 10 punktów zdobyła na przykład gmina Sochaczew (www.sochaczew.pl) – oceniona najwyraźniej na wyrost, gdyż badacze nie dostrzegli małego oszustwa na stronie. Witryna Sochaczewa posiada wprawdzie odnośniki do wersji obcojęzycznych, ale te ograniczają się zaledwie do jednej podstrony z krótką charakterystyką gminy. Dla gości obcojęzycznych pozostaje dostępny na stronie translator on-line (tłumaczący tekst z wieloma błędami). Tłumaczenie witryny przez translator, choć dostępne „na jedno kliknięcie”, nie przystoi poważnym instytucjom. Według nas istnienie angielskojęzycznej wersji całej witryny jest w dzisiejszych czasach absolutnym minimum dla szanującego siebie (i obcojęzycznych gości) urzędu. Każdy, kto natknął się kiedykolwiek w internecie na stronę tłumaczoną przez moduł google translator wie, że taka strona jest przetłumaczona źle – z wieloma błędami językowymi, gramatycznymi i logicznymi. A w przypadku urzędu takie tłumaczenie swojej witryny na język angielski jest niedopuszczalnym brakiem profesjonalizmu.

Średnia ocena strony internetowej badanych gmin wyniosła niewiele ponad 6 (gmin mazowieckich 6,8). Patrząc na naprawdę niskie wymagania postawione gminom w tym badaniu, wynik jest zawstydzająco niski.

Katastrofalnie wypadły gminy w drugiej części badania, które polegało na odpowiedzi na wysłane wiadomości e-mail z pytaniami od potencjalnych inwestorów. Zaledwie 328 urzędów (z ogólnej liczby 682) odpowiedziało na pytania w języku polskim. Oznacza to, że ponad połowa nie odpisała na korespondencję, a większość z gmin, które udzieliły odpowiedzi na proste pytania potrzebowała na to kilku dni. Zaledwie 15 urzędów odpowiedziało na pytania w języku polskim w ciągu jednego dnia (Brzesko, Cisek, Głogów Małopolski, Jabłoń, Krosno, Lubartów, Lublin, Łowicz, Pruszcz Gdański, Rydułtowy, Słupsk, Szczecin, Szudziałowo, Świercze, Ulan-Majorat), co powinno być standardem, a nie wyjątkiem.

Jeszcze gorzej, wręcz tragicznie, wypadły gminy w zakresie odpowiedzi na pytania w języku angielskim. Na korespondencję w tym najpopularniejszym na świecie języku obcym odpowiedziało zaledwie 26 na 682 badane gminy. Jest to wynik wielce zasmucający, jednoznacznie mówiący o braku kwalifikacji zatrudnionych w urzędach osób, zwłaszcza tych zajmujących się promocją przedsiębiorczości i obsługą petenta. W tej kategorii najwyżej ocenione zostały gminy: Białystok, Bydgoszcz, Czechowice-Dziedzice, Kraków, Nysa, Radlin i Sulechów (wszystkie otrzymały 4,5 na 5 możliwych punktów).

Ranking gmina na 5 otwierają Bydgoszcz i Kraków, które otrzymały po 18,5 punktów (na 20 możliwych). Tuż za nimi z 17,5 punktami znalazła się gmina Wodzisław Śląski. W pierwszej dziesiątce znalazły się ponadto Czechowice-Dziedzice, Radlin, Białystok, Ełk, Piła, Lublin, Michałowice i Inowrocław. Wszystkie powyższe gminy odpowiedziały na pytania zarówno w języku polskim i angielskim oraz posiadały wysoko ocenioną stronę internetową.

Na sam ochoczo rozdawany przez studentów SGH tytuł „Gmina na5!” należy spojrzeć jednak z przymrużeniem oka. Po pierwsze zbyt duże znaczenie w badaniu miała jakość witryny internetowej w efekcie czego wystarczyło mieć solidną gminną stronę internetową, byle jak odpowiedzieć na zapytanie w języku polskim i zignorować maila po angielsku by znaleźć się wśród laureatów wyróżnienia. Do tego sam sposób oceniania stron internetowych może budzić wiele kontrowersji.